Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 211 301 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Cześć, miłego czytania życzę. Skomentuj coś, proszę. ;)))

Zdjęcia w galeriach.


I'm sorry.

sobota, 26 lutego 2011 18:52

Leżałam na łóżku w swoim pokoju i szukałam pewnych informacji w Internecie. Od dłuższego czasu nikt z rodziny nie przyszedł mnie „odwiedzić”, a już w szczególności spodziewałam się Edwarda, bo za to, co mu „powiedziałam”, powinnam była już dawno  usłyszeć kazanie od niego

- Nessie? – Odezwał się głos zza drzw.

Nareszcie  - pomyślałam. Ktoś przyszedł, aby mnie okrzyczeć za to co uczyniłam.

Powoli spojrzałam na uchylające się drzwi i uśmiechnęłam się delikatnie. W nich zaś, zamiast kogoś z ‘rozważnych’ wampirów, ujrzałam Lilian. Zdziwiłam się na jej widok, aczkolwiek byłam szczęśliwa, iż ją widzę. Nawet nie wiedziałam, kiedy nimfa wróciła do domu. Przecież zniknęła bez śladu.

Usiadłam i kiedy dziewczyna podeszła do mnie, przytuliłam ją do siebie. Tak bardzo cieszyłam się, że Jane nic jej nie zrobiła.

- Lilian – zaczęłam, patrząc na nią – Nie wiedziałam, że wróciłaś.

- Tak – przyznała – Dopiero co przekroczyłam próg domu. Byłam pewna, iż reszta domowników utopi mnie w pytaniach; gdzie byłam, co robiłam, dlaczego zniknęłam … - świetnie udawała głos każdego z moich krewnych.

Chichocząc, zamknęłam laptopa i odłożyłam go na bok. Usiadłam, krzyżując nogi i wpatrywałam się w dziewczynę z uśmiechem na ustach.

- No, nie powiem, że nie cieszę się, że mi komitetu powitalnego nie urządziliście, ale to takie dziwne, kiedy nikt się tobą nie interesuje. – westchnęła.

- Oj, uwierz mi, że są powody. A raczej jeden. – powiedziałam z ironią w głosie.

- Nie rozumiem. – spojrzała na mnie ze zdziwieniem.

- Twoja kuzynka przygarnęła dziecko  - powiedziałam bez wahania.

- To fantastycznie. – przytaknęła – Co w tym złego?

- Nieśmiertelne dziecko. – dodałam, nawet nie zauważyłam, że mój ton był aż tak poważny. – Kiedy mi o tym powiedziano zadałam to samo pytanie. – zaśmiałam się wesoło.

- Och, poważnie? – dołączyła do mojego melodyjnego chichotu. – Ale na serio? Rose uczyniła coś takiego?

Może i nie była z nami od zawsze, ale Carlisle wprowadził ją w niektóre szczegóły naszego nieśmiertelnego życia,  a jedną z tych rzeczy, było wyjaśnienie jej kim były takie dzieci jak to w pokoju mojej ciotki.

- Cindy to cudowna dziewczynka … Ona nikomu nic nie zrobi … Świetnie radzi sobie z naszą dietą … - zaczęłam udawać głosy osób, które te zdania wypowiedziały.

- Tak. Masz racje Ness. – przytaknęła mi. – Wydaje mi się, że Rosalie nie powinna działaś pochopnie w tej sytuacji …

Uśmiechnęłam się do niej ciepło na znak tego,  że ją rozumiem i wiem co ma na myśli. Kolejna osoba, która się ze mną zgadzała.

 

 

Alice z Jasperem poszli na polowanie, a Rose i Emm siedzieli u siebie w pokoju, zachwycając się swoją „córeczką”. Wiedziałam, że Rosalie marzyła, aby mieć dziecko, ale nie wyobrażałam jej sobie jako matkę nieśmiertelnego dziecka.

A moi rodzicie gdzie byli? Właśnie. Zostawili mi karteczkę, że jadą na Alaskę, aby odwiedzić  Kate i Tayne. I wrócą za kilka dni, więc miałam zamieszkać ze wszystkimi Cullenami. Dziwię się tylko dlaczego nie rozmawiali o tym ze mną. Przecież jestem już pełnoletnia i mogę mieszkać sama. Ale Edward   i  Bella na pewno nie zgodzili by się, abym  mieszkała sama.

Lilian musiała się przespać, więc poszła do siebie do pokoju. Ja zostałam sama w salonie i nie miałam zamiaru nudzić się przez resztę dnia. Poszłam, więc  po swoją kurtkę, założyłam ją na siebie i wyszłam z domu, kierując się w stronę mojej ulubionej łąki.

Mijałam mnóstwo drzew i roślin. W pewnej chwili poczułam znajomy mi zapach. Rozejrzałam się dookoła i ujrzałam Jacoba. Mojego kochanego wilczka. Nie był oczywiście w jego postaci, tylko stał pod drzewem i uśmiechał się do mnie łobuzersko. Cały on.

Z taką samą miną jak on, podeszłam do niego i w mgnieniu oka, wziął mnie w swoje objęcia. Poczułam się wspaniale, kiedy poczułam zapach lasu na jego bluzce. Poczułam się jakby bezpiecznie. To była zaleta tego, że byłam z nim. No i oczywiście nie było absolutnie żadnych wątpliwości, że go kocham.

- Dlaczego uciekłaś z domu? – spytał się mnie swoim męskim i przyjaznym głosem.

- A skąd taki pomysł? – odpowiedziałam mu pytaniem na pytanie.

Nie zaprzeczyłam temu, że nie uciekłam. Zrobiłam to, czy po prostu poszłam, a raczej miałam zamiar się przejść i przemyśleć parę spraw?

Stanęłam na palcach i złożyłam czuły pocałunek na jego ustach, aby nie zadawał więcej pytań. Odwzajemnił mój gest, a na moich policzkach zawitały różowe jak mniemam w takiej chwili rumieńce.

- Wiesz jak bardzo cię kocham? – spytałam się go z ciepłym uśmiechem na twarzy.

Moje oczy zabłysły. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że Jake jest jedyną osobą na świecie, która mnie rozumiała i wiedziała co czuję. No, może z wyjątkiem Jaspera. Ten wampir  znał moje uczucia i wiedział, kiedy jestem zła, a kiedy lękam się. Ba, nawet mógł to kontrolować!

- Chodź – zaczął mój chłopak – Chciałbym ci coś pokazać.

Chwycił mnie za rękę i normalnym tempem ruszyliśmy w stronę wyjścia z lasu, które znajdowało się z pięćdziesiąt metrów od miejsca, w którym się znajdowaliśmy.

Kilka chwil później byliśmy na miejscu, no bynajmniej tak mi się wydawało, bo znałam je od maleństwa. To ta sama łąka, z którą wiązały się moje wszystkie wspomnienia.

- Jake, co my tutaj robimy? – spojrzałam na niego z grymasem na twarzy.

Nie za bardzo potrafiłam tutaj przebywać od czasu, kiedy napotkałam Jane na swojej drodze.

- Po prostu mi zaufaj. – wyszeptał chłopak, po czym zza drzew wyłoniła się postać Aleca.

- Co on tutaj rob? – zrobiłam kilka kroków do tyłu.

- Chciał ci coś powiedzieć.

Wampir stanął około dwadzieścia metrów ode mnie i mojego chłopaka. Wpatrywałam się w niego, po czym puściłam dłoń Jacoba i powoli podeszłam do chłopaka o czerwonych tęczówkach.

- Renesmee, wiem, że wtedy … - zaczął Volturi – Chciałem cie za to przeprosić. Nie chciałem, żeby tak wyszło. Po prostu ….

- Bałeś się swojej siostry? – przerwałam mu, patrząc się na drzewa za jego osobą.

- Ciężko to przyznać, ale ona mnie czasami przeraża.

- A kogo nie? – zaśmiał się Jacob za moimi plecami, a na to ja uśmiechnęłam się delikatnie do siebie.

- Wybacz. – powiedział zgoryczony Alec. – Mogłem ci wtedy pomóc, albo powstrzymać Jane, ale …

- W porządku. Nie gniewam się. – wyszeptałam – Ale to nie zmienia faktu, że Lilian nadal ma kłopoty u Jane. Nie mógłbyś jej jakoś udobruchać?

- Ja? Mojej siostry? Nie. – powiedział ze smutkiem – Nimfa jest zbyt trudnym okazem, aby Jane tak łatwo to sobie odpuściła. Gdyby nie to, że ją chronicie, to ta blondyna już dawno stała by się częścią meny Aro bądź Jane.

 

Zamurowało mnie. Że co? Gdyby nie wy, to Lilian już by nie żyła? Nie mogłam pozwolić, aby to kiedykolwiek się stało. Nie znałam jej długo, ale uważałam ją za rodzinę, a do tego za przyjaciółkę.

- Dziękuję. – powiedział wampir.

- Za co? – spojrzałam na niego ze zdumieniem, aczkolwiek mój wyraz twarzy przedstawiał zdziwienie.

- Pozwoliłaś mi to wytłumaczyć.

- Po to się żyje – żeby przebaczać. … - powiedziałam z uśmiechem na ustach.

- Tylko ja nie żyję. – zaśmiał się wamp.

- Cześć Alec. – powiedziałam z uśmiechem na ustach, kiedy usłyszałam jak bardzo Jacobowi przeszkadza to jak rozmawiam z nieśmiertelnym.

- Nessie – złapał mnie za nadgarstek – Mam nadzieję, że zaprosisz mnie na swój ślub? – szepnął mi do ucha.

Spojrzałam jeszcze na niego  i uśmiechnęłam się łobuzersko. Co u diabła miało to wszystko znaczyć? Przecież nawet zaręczona nie byłam!

Podbiegłam do Jake i odwróciłam się jeszcze, aby zobaczyć wampira, ale tego już nie było. Kiedy już go nie słyszałam, ani nie czułam, spojrzałam na mojego chłopaka.

- I to miała być ta niespodzianka? – zaśmiałam się.

- Nie. – wyszeptał – To.

Pocałował mnie namiętnie w usta, po czym poczułam coś chłodnego na swoim palcu. Kiedy oderwaliśmy się od siebie, spojrzałam na dłoń.

- Renesmee Clarie Cullen … - zaczął, a moje ciało ogarnął ciepły dreszcz – Czy zostaniesz moją żoną? – spojrzał mi w oczy.

- Ja … - nie wiedziałam co mam w tej chwili powiedzieć.

Wszyscy mówili o moim i Jacoba weselu, a nawet zaręczyn nie było, a tutaj proszę. Mój ukochany mi się oświadczył. Co mogę mu na to odpowiedzieć? Za i przeciw; kocham go i nie chcę być taka jak moja mama i Edward. Musieli pójść na kompromis, a ja nie popełnię tego błędu, bo nie zamierzam umierać przy porodzie. Nie zamierzam wyjść za swojego ukochanego, tylko dlatego, że obiecał mi nieśmiertelność. Oj, nie. Hm ….

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (54) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 3 grudnia 2016

Licznik odwiedzin:  15 336  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione blogi

O moim bloogu

Dalsze przygody Renesmee Cullen. Opowiadają one o jej związku z Jacobem, nowych przeżyciach miłosnych i rodzinnych. Ten bloog będzie trochę odbiegał od normalności i życia wampirów w książkach Stephan...

więcej...

Dalsze przygody Renesmee Cullen. Opowiadają one o jej związku z Jacobem, nowych przeżyciach miłosnych i rodzinnych. Ten bloog będzie trochę odbiegał od normalności i życia wampirów w książkach Stephanie Meyer, ponieważ znajdziecie tutaj niektóre 'błędne' informacje np: to, że ktoś z pary będzie miał dziecko. Jak już mówiłam, to nie jest taki stylowy ciąg "Przed świtem". Zapraszam do czytania i komentowania. Opowiadania sama piszę, więc proszę Was, abyście byli szczerzy co do ich komentowania. Nie obrażę się. Każde zastrzeżenia przyjmę z powagą i podziękowaniem za szczerość. Zdjęcia w galerii również sama wyszukuję. Dlatego mam tę samą prośbę.: Nie kopiuj! Dodam nowe zdjęcia nowych postaci, o których nie ma mowy w "Przed świtem", ani w żadnej innej w książce Sagi. Dziękuję za (nie) uwagę ;*

schowaj...

O mnie

Mam na imię Aleksandra i mam 15 latek. Jak widać bardzo lubię Sagę: Zmierzch i pisać opowiadania. Moją ulubioną bohaterką jest Rosalie. Chociaż też inne bardzo lubię. Lubię czytać książki. Aktualnie czytam trzy na raz ... : [ "Zdradzona", "Przed Świtem" (2 raz), "Piękne Istoty". ].

Statystyki

Odwiedziny: 15336
Wpisy
  • liczba: 19
  • komentarze: 96
Galerie
  • liczba zdjęć: 147
  • komentarze: 29
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2431 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl